Archiwa blogu

Tom Kha Gai, czyli zupa kokosowa po naszemu

Mleko kokosowe, imbir, chili i trawa cytrynowa. Mmmm… Znacie ten zapach?

Podobno najwięcej wspomnień budzą zapachy. Może dlatego zawsze, gdy chcemy wrócić do wakacyjnego klimatu przygotowujemy coś z Tajskiego menu.

Kiedy wybieraliśmy się do Tajlandii po raz pierwszy bardzo interesowało mnie co będziemy jeść. Gdy usłyszałam o zupie kokosowej – fuj!!!

Przeszły mnie ciarki – jak można coś takiego zjeść? Uwielbiam niemal każdy rodzaj jedzenia, ale – słodkie to są desery i już. No cóż, każdy raz na jakiś czas może się okazać ignorantem. Gdy Grzesiek pałaszował pierwszą swoją kokosową zupę ja z trudem się przemogłam by jej spróbować. To dopiero było zaskoczenie!

Zupa kokosowa nie ma w sobie zbyt wiele ze słodyczy. Jest ostra od chili, kwaśna od limonki, świeża od trawy cytrynowej i świdrująca od imbiru. Uwielbiam to tajskie świdrowanie.  Najlepsza zupę kokosową jedliśmy w Ayuthai przy dworcu. Niestety druga wyprawa nauczyła nas, że powrotu w kulinarne Mekki kończą się zawodem. Na szczęście jesteśmy już samowystarczalni, a paru szczęśliwcom udało się przekonać, że akurat to danie mamy względnie opanowane.

Ale nie ma się co rozpisywać, IDZIEMY JEŚĆ 🙂

zupa 1

zupa 003

zupa3

 

Reklamy
%d blogerów lubi to: