Podróże tematyczne – kawa z Indonezji

Na początek kilka cyfr. Według danych Światowej Organizacji Kawy Indonezja jest czwartym światowym producentem i eksporterem kawy.  Przed nią już tylko takie kawowe potęgi jak Brazylia, Wietnam i Kolumbia. Historia upraw kawowca w Indonezji sięga XVII wieku , kiedy to zostały sprowadzone przez Holendrów na wyspę Jawa. Obecnie plantacje kawowca pokrywają teren 1,24 m ha, z czego 933 ha to uprawy Robusty, a pozostałe 307 ha stanowią uprawy Arabiki.

Top 5 producentów kawy w sezonie 2016-2017:

1. Brazylia 55,000,000
2. Wietnam 25,500,000
3. Kolumbia 14,500,000
4. Indonezja 11,491,000
5. Etiopia  6,600,000

 

Top 5 eksporterów kawy w sezonie 2016-2017:

1. Brazylia 34,500,000
2. Wietnam 23,200,000
3. Kolumbia 12,800,000
4. Indonezja  6,891,000
5. Honduras  5,589,000

w 60 kg workach
Źródło: Międzynarodowa Organizacja Kawy

Produkcja kawy w Indonezji zorientowana jest głównie na eksport. Ok. 70% produkcji jest eksportowanych do Japonii, krajów południowej Afryki, zachodniej Europy i USA. Popyt wewnętrzny na kawę jest stosunkowo niski i w 2014 wyniósł ok. 1 kg na mieszkańca.

Spożycie kawy w Indonezji:

 Lata 2011 2012 2013
2014 2015 2016 2017¹
Spożycie
(w 1,000 60 kg worki)
3,333 3,584 4,042 4,167 4,333 4,500 4,600

Źródło: Międzynarodowa Organizacja Kawy

 

Mimo iż ok. 80% wielkości eksportu stanowią ziarna Robusty Indonezja słynie także z wysokogatunkowych ziaren Arabiki tzw. specialty coffee. Wśród najbardziej znanych należy wymienić kopi luwak, Toraja, Aceh, Mandailing  i właśnie gatunków z rodziny „specialty coffee” mieliśmy okazję spróbować w kawiarni Anomali Coffee w Ubud. Jak przystało na kawiarnię z prawdziwego zdarzenia  (jakich nie brakuje w Ubud) Anomali oferuje wybór ziaren z różnych wysp Indonezji. Po krótkim wprowadzeniu na temat charakterystyki danego gatunku barista proponuje nam kawę zaparzaną w alternatywny sposób w tzw. „dripie”, dzięki czemu uda się wydobyć z ziaren właściwy profil smakowy. Tutaj nie ma miejsce na przypadek. Ziarna są odmierzane co do grama (6g kawy na 100 ml wody), a woda ma dokładnie temperaturę 90 stopni C. Tak przygotowana kawa ląduje u nas w dwóch filiżankach. Warto odczekać aż napój trochę przestygnie, wtedy aromaty stają się bardziej wyraziste. Smak tak zaparzonej kawy nie można porównać do tej przygotowanej w domu czy jednej z kawiarnianych sieciówek. Jeśli ktoś wcześniej mówił Wam o aromacie owoców, karmelu, czekolady, a Wy nie czuliście niczego innego oprócz goryczy, kwasu i spalenizny tzn. nie mieliście do czynienia z dobrym napojem. W kawie zaparzonej w Anomali to wszystko jest. A nawet więcej. Aromat tytoniu, a do tego charakterystyczny ziemisty posmak. Wydobycie tych aromatów możliwe jest dzięki świeżo palonym ziarnom, które później nie leżakują w magazynie, a następnie na półce sklepowej przez pół roku. Dla fanów czarnego naparu

 

wizyta w jednej z lokalnych kawiarni na pewno będzie ciekawym doświadczeniem smakowym, chociaż mamy wrażenie, że na te smaki trzeba się otworzyć i dać się im porwać. Warto popróbować kaw na miejscu albo przywieźć do domu swój ulubiony gatunek gdyż w Polsce wybór kaw z tego regionu jest mocno ograniczony i w zasadzie skupia się tylko na ziarnach Mandheling z Sumatry.

W zależności od regionu uprawy ziarna oferują różną cielistość, a także profil smakowy, często charakteryzują się ziemistym posmakiem.

Kawa z Sumatry zwana Mandheling charakteryzuje się pełną cielistością tzw. full body, niską kwasowością oraz ziemistym posmakiem.

Kolejny przykład na profesjonalne podejście do tematu parzenia. Jedne gatunki lepiej sprawdzają się w tzw. drippie, inne „preferują” proces zaparzania w tzw. french pressie.

 

 

 

Reklamy

Posted on Grudzień 4, 2017, in Bangkok and tagged , . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Możliwość komentowania jest wyłączona.

%d blogerów lubi to: