Dzień 18 – wyspy Similan

Similany czyli 9 wysp otoczonych krystaliczną, przejrzystą na 30 metrów wodą, a pod nią przepiękne i bogate rafy koralowe. Ich okolice uważane są za jedne z najlepszych nurkowisk na świecie, a plaże z pewnością należą do najpiękniejszych. I jak tu się nie skusić?

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wstajemy bladym świtem. Bus zawozi nas w okolice Khao Lak, skąd czeka nas dwugodzinna podróż łodzią. Miejsca oczywiście na słońcu, w końcu niewiele nam go jeszcze zostało. Płyniemy, płyniemy i płyniemy. Pomału zapominam że w końcu dotrzemy na miejsce. W pewnym momencie  w oddali zaczyna wyłaniać się jakiś ląd. Za chwilkę będziemy na miejscu.

tajlandia 1520Płyniemy wzdłuż archipelagu. Woda jest obłędna, a pod nią niemal gołym okiem widoczna rafa. Aż serce mocniej bije. Tym razem ominęła nas akcja rozdawanie sprzętu na łodzi. Jednak jak się chce to się potrafi. Tym razem maseczki, rurki, płetwy dostaliśmy przed wejściem na łódź i pokwitowaliśmy odbiór. Co prawda było troszkę zamieszania, ale wynikało chyba z tego, ze część osób wykupiło wycieczki bez zapewnionego sprzętu. Może wina sprzedawców, którzy nie dokładnie informują, a może i firmy turystycznej. W końcu, kto jedzie na wycieczkę na rafy bez sprzętu?

Ale w tej chwili o tym nie myślimy. Cumujemy i już zaraz będziemy w wodzie. Ciekawe czy spotkamy żółwia? Tak bardzo bym chciała zobaczyć z bliska takie zwierze.

Chlup do wody. Mamy pół godziny. Nie jest to za wiele więc trzeba korzystać z każdej chwili.tajlandia 1618

Troszkę ogranicza nas pas przepływowy dla łodzi. Widać ze za naszą łodzią rafy są potężne, jednak nie wolno nam wypłynąć za linę. Cóż, będzie tu po co wrócić.

Czas płynie nie wiadomo kiedy, ledwo wsadziliśmy maski pod wodę a tu ludziska wracają na łódź. To nie może być przecież koniec. No nic, musimy wracać. Pięknie tu ale lepiej nie zostać w wodzie, bo wyspy są terenem rezerwatu i w Robinsona Crusoe się tu nie pobawimy. A i ze znalezieniem noclegu mógłby być problem.

Płyniemy do kolejnej wyspy. Aż mnie zatkało jak ją zobaczyłam. Zestawienie kolorów, nieprawdopodobne światło. Raj na ziemi. Mamy godzinę wolnego i do wyboru: snoorkowanie lub plażowanie. Jest to bardzo trudna decyzja. Raf w OLYMPUS DIGITAL CAMERAokolicy nie ma zbyt wielkich a plaża jest obłędna. No i co my mamy zrobić? Bierzemy maski. Najwyżej jak starczy nam czasu to poleżymy na piasku. Jest tak obłędny, ze nie potrzebujemy ręczników.

Woda jest tu płytka, przejrzysta. Gołym okiem wydać małe rybki. Uroczo. Aż do momentu kiedy ginie nam jedna rurka. Ech, dobrze że nie na głębokości kilku metrów. Mój bohater ją odnajduje i wpływamy między skały. A może jednak się tu schowamy i wrócimy jutro z inną grupą? Pomysł może nie wydaje się najgorszy a do najlepszych też go zaliczyć nie można. Przed nami krótki spacer po plaży i kolejna godzina za nami. Ale ten czas szybko leci.

Znów wsadzili nas na łódź i kawałek dalej zatrzymaliśmy się na obiadek. Obiadek jak to na takich wyjazdach wyszukany nie był. Ponieważ na Similanach nie występują żadne punkty gastronomiczne to tym bardziej menu było bardzo skromne, mocno zbliżone do tego, z jakim zetknęliśmy się w puszczy. Ale w końcu nie przyjechaliśmy tu jeść. Szybciutko wcinamy i marsz na plażę.

Ta jest inna od poprzedniej, bardziej kameralna. Piasek jest bielusieńki i miałki tak, jak mak na makowiec w Boże Narodzenie. OLYMPUS DIGITAL CAMERATafla wody jest gładka jak lustro. Jeśli ktoś zastanawiał się kiedyś gdzie robi się zdjęcia do katalogów biur podróży to jest to właśnie to miejsce. Leżałam na wodzie i śpiewałam „chodź pokażę Ci miejsce gdzie wszystko jest proste…”. Oj tak, wszystko tam było proste. Gdy wyszłam na brzeg płakałam, nie wierzyłam że to już koniec. Że dał mi ktoś kawałek raju i teraz go zabiera.

Droga powrotna była smutna i nostalgiczna. Nasze wakacje pomału dobiegały końca. Wszystko co mieliśmy do odkrycia już odkryliśmy. Już nic miało nas nie zaskoczyć, nie zadziwić, nic nie miało być nowe i pierwsze

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Posted on Wrzesień 5, 2013, in Wyspy Similan and tagged . Bookmark the permalink. Dodaj komentarz.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: